Pierwszy krok do 1/8 finału wykonany. Jastrzębski Węgiel triumfuje na Węgrzech
JSW Jastrzębski Węgiel wykonał ważny krok w stronę awansu do 1/8 finału Pucharu CEV, pokonując na wyjeździe mistrza Węgier MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár 3:1. Rewanż odbędzie się 7 stycznia w Jastrzębiu-Zdroju.
W pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu CEV JSW Jastrzębski Węgiel pokonał 3:1 mistrza Węgier MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár. Rewanż odbędzie się 7 stycznia 2026 roku o godzinie 18:00 w Jastrzębiu-Zdroju.
Mistrzowie Węgier od początku meczu starali się wywierać presję na naszym zespole. Nasza drużyna skutecznie odpowiadała rywalom wyrównując wynik na 3:3, a potem na 6:6, ale za sprawą Balinta Kecskemetiego Węgrzy ponownie odskoczyli na dwa punkty (8:6). Następnie swoje w ofensywie dołożył Marcell Pesti, a z zagrywki asa dorzucił Kecskemeti i na tablicy wyświetlił się wynik 14:9. W tym momencie trener Andrzej Kowal poprosił o czas. Wejście Łukasza Kaczmarka w pole serwisowe sprawiło, że zaczęliśmy odrabiać straty. Skuteczny blok duetu Michał Gierżot – Łukasz Usowicz oznaczał rezultat 15:12, a później Kaczmarek dwukrotnie zaskoczył rywali takim samym asem spadającym po taśmie (15:14). Wtedy czas wziął szkoleniowiec Omar Pelillo. Na dystansie partii doszło do podwójnej zmiany w naszych szeregach. Na placu gry pojawili się Adam Lorenc i Joshua Tuaniga. Dzięki Miranowi Kujundziciowi ponownie doszliśmy Węgrów na jedno „oczko” (17:16). Na moment na placu gry pojawił się Nicolas Szerszeń. Remis przyniosła nam akcja, w której Jordan Zaleszczyk rozegrał do Kaczmarka, a ten nie dał szans przeciwnikom (19:19). Mistrzowie Węgier raz jeszcze przycisnęli i znów byli z przodu (21:19). Kąśliwe zagrywki Zaleszczyka dały nam remis po 22, a blok Kaczmarka zapewnił naszej ekipie przewagę 23:22. Zepsuty serwis przez Karima Slaibe był równoznaczny z setbolem dla nas (24:23). Nie wykorzystaliśmy tej szansy. Dopiero kiedy Kecskemeti zaatakował w antenkę stało się jasne, że wygraliśmy pierwszą partię (26:24).
W drugą część meczu znowu lepiej weszli gracze z Székesfehérvár (4:1, 6:3, 10:6). Przy stanie 11:6 Kaczmarka zastąpił na boisku Lorenc. Na dystansie seta nasi rywale mieli już w pewnym momencie nawet sześć punktów przewagi (13:7). Po przerwie na żądanie trenera Kowala Zaleszczyk zaatakował tak, że gospodarze byli bezradni. Wówczas na placu gry zameldował się po raz drugi w tym spotkaniu Szerszeń. I to on chwilę później udanie zwieńczył świetną akcję, w której ofiarną obroną wykazał się Gierżot. Podobnie jak w pierwszej partii MÁV Előre Foxconn prowadził 15:10. W odróżnieniu jednak od premierowej odsłony nie zdołaliśmy pójść za ciosem i zacząć niwelować straty. Wręcz przeciwnie. Wyczyniający cuda w obronie Węgrzy jeszcze bardziej powiększyli swój dorobek (19:11). Pewnie grający mistrzowie Węgier bez większych kłopotów zwycięsko zakończyli drugą partię (25:17).
Dzięki dobrej postawie Szerszenia i Kaczmarka pewnie rozpoczęliśmy trzeciego seta (3:1, 5:2). Dwa asy serwisowe z rzędu autorstwa Gierżota złożyły się na wynik 8:3 dla naszej ekipy. W odróżnieniu od poprzednich partii w tej części meczu także szczęście było po naszej stronie. Jak w akcji, w której Kaczmarek odbijając piłkę sposobem dolnym kompletnie zaskoczył przeciwników. Z każdą akcją coraz bardziej we znaki dawał się rywalom Szerszeń. Jego as był równoznaczny z rezultatem 13:7. Teraz to nasz zespół był wyraźnie rozpędzony i nie zamierzał zwalniać tempa (17:8). Udany blok Usowicza na Pestim oznaczał rezultat 20:10. Za moment Gierżot zaskoczył przeciwników spadającym po taśmie asem (23:10). Błąd Pestiego z pola serwisowego zapewnił nam piłki setowe przy stanie 24:12, a trzecią partię zamknął skuteczny blok Bena Toniuttiego na Kecskemetim (25:12).
Początek czwartego seta należał do naszego zespołu (2:0, 5:3). As serwisowy w wykonaniu Gierżota zdawał się zupełnie uspokoić sytuację (8:4), ale węgierska ekipa raz jeszcze w tym spotkaniu zerwała się do ataku (10:8). Na nasze szczęście szybko „uciszył” ich Szerszeń. W dalszym fragmencie tej partii wciąż kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku (14:11). Przy stanie 15:12 na chwilę na placu gry pojawili się Anton Brehme i Mateusz Kufka. Blok Zaleszczyka i Kaczmarka na Redim Bakirim oznaczał rezultat 17:13 i przerwę na żądanie szkoleniowca gospodarzy. Niebawem trener MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár musiał ponownie wziąć czas, bo Usowicz do spółki z Gierżotem zatrzymali Pestiego ciężką „czapą”. Nasza drużyna do końca zachowała koncentrację i bez większych problemów zakończyła czwartą partię i cały mecz na swoją korzyść.
MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár – JSW Jastrzębski Węgiel 1:3 (24:26, 25:17, 12:25, 18:25)
MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár: Pesti, Szabo, Eke, Kecskemeti, Luna Slaibe, Bakiri, Takasc (libero) oraz Szentesi (libero) oraz Varga
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Zaleszczyk, Gierżot, Kujundzić, Granieczny (libero) oraz Lorenc, Tuaniga, Szerszeń, Staszewski, Kufka, Brehme
Artykuł ze źródła: https://jastrzebskiwegiel.pl



































