Warszawska ściana nie do przebicia. Jastrzębski Węgiel przegrał z PGE Projekt 1:3
Świetnie rozpoczęli, ale nie zdołali utrzymać tempa – siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali w Warszawie z PGE Projekt 1:3 w meczu 16. kolejki PlusLigi. Choć wygrali pierwszą partię i przez dwa kolejne sety walczyli punkt za punkt, stołeczna drużyna przejęła inicjatywę i ostatecznie sięgnęła po komplet punktów. Najlepszym zawodnikiem meczu został Bartosz Bednorz.
W meczu 16. kolejki PlusLigi nasza drużyna uległa w stolicy PGE Projekt Warszawa 1:3.
Środowe spotkanie rozpoczęło się od udanego bloku Łukasza Usowicza na Linusie Weberze. Następnie jego imiennik Kaczmarek pewnie zwieńczył kontrę, a później Nicolas Szerszeń posłał na stronę warszawian asa (3:0). Kiedy nasza drużyna za sprawą Kaczmarka dołożyła kolejny punkt, trener warszawskiego zespołu poprosił o czas. Po pauzie Michał Gierżot ponownie skończył kontratak (5:0). Pierwszy punkt dla gospodarzy wywalczył Weber. Zepsuta zagrywka przez Bartosza Bendorza oznaczała wynik 7:2. Wkrótce ofensywnie podłączył się też Brehme (8:4). Nasza drużyna utrzymywała wciąż czteropunktowy dystans (10:6). Po asie serwisowym Bednorza mieliśmy już tylko dwa punkty przewagi (12:10), ale Brehme od razu uspokoił sytuację. Warszawianie jednak nie odpuścili i po akcji Kevina Tilliego mieli już tylko punkt straty. Za moment Brehme zaskoczył Projekt asem serwisowym (16:13). W ważnym momencie Usowicz zatrzymał w kontrze Bednorza i Szerszeń zaraz potem ustrzelił tego właśnie przyjmującego warszawskiej drużyny (19:16). Po czasie dla szkoleniowca Projektu gospodarze zrobili przejście, a potem błąd popełnił Gierżot (19:18). Na nasze szczęście wkrótce pomylił się Jurij Semeniuk, a Gierżot z premedytacją obił palce Webera (22:18). Setbole zapewnił nam Kaczmarek (24:19), a premierową partię zamknął Tillie, atakując po taśmie w aut (25:20).
Drugą partię otworzył as Semeniuka, ale zaraz poszła odpowiedź ze strony Szerszenia. Teraz walka toczyła się punkt za punkt (3:3, 5:5). Kapitalny blok Usowicza na Weberze oznaczał wynik 6:6, ale niebawem Semeniuk zaskoczył naszą linię przyjęcia asem (8:6). Później Tillie wykorzystał na swoją korzyść kontrę i gospodarze mieli już trzy „oczka” zapasu (10:7). Brehme potężnym atakiem przybliżył nas do warszawian na jeden punkt (10:9). Wyrównanie dał nam Gierżot (11:11). As Karola Kłosa ponownie pozwolił głębiej odetchnąć warszawianom (13:11). Kiedy na tablicy pojawił się rezultat 15:12, trener Andrzej Kowal wziął czas. Po pauzie nasz zespół doszedł przeciwnika na jeden punkt (15:14). Warszawianie nadal jednak naciskali (18:15). Nasza drużyna do końca powalczyła o odwrócenie losów patii (od 24:20 do 24:23), ale niestety dla nas ostatnie słowo należało do Semeniuka (25:23).
Start trzeciego seta to również walka punkt za punkt. Blok Brehmego na Kłosie był równoznaczny z naszym prowadzeniem 4:2. Pewnie na prawym skrzydle radził sobie Kaczmarek (5:3). Potężna „czapa” Szerszenia na Weberze sprawiła, że na tablicy pojawił się wynik 8:5 dla naszego zespołu. Pomimo prowadzenia nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na skuteczne ataki Bednorza (11:10). W ważnym momencie Brehme zatrzymał blokiem Semeniuka (13:11). W tym momencie Gierżota zastąpił też Miran Kujundzić. Udany blok Tilliego na Kaczmarku wyrównał stan seta po 13, a zaraz potem Tillie raz jeszcze zastopował na siatce Usowicza (14:14). Niebawem Usowicz zrewanżował się blokiem Francuzowi (15:15). Dzięki Kaczmarkowi utrzymywał się remis po 17, a chwilę później, po jego asie, byliśmy już na czele (18:17). Swój punkt dołożył także zmiennik Kujundzić (19:18). Niebawem na plac gry powrócił Gierżot, gdyż Serb nie wszedł dobrze w to spotkanie. Do 22. punktu toczyliśmy wyrównany bój z warszawskim zespołem, ale niestety zemściły się na nas niewykorzystane szanse, a rywale w końcowych fragmentach zrobili swoje i wygrali trzeciego seta (25:23).
Początek czwartego seta znów zaczął się od wymiany ciosów, ale Tillie szybko wyprowadził na czoło swoją ekipę (4:2). Do tego doszły błędy po naszej stronie. Już przy stanie 2:6 trener Kowal poprosił o czas. As serwisowy Benjamina Toniuttiego zmniejszył nasze straty do dwóch punktów (8:6), chociaż wcześniej było już 8:4. Stołeczny zespół szybko jednak wrócił na swój poziom i ponownie spokojne prowadził (13:9). As Gierżota sprawił, że raz jeszcze zbliżyliśmy się na dwa punkty do Projektu (13:11). As Michała Kozłowskiego szybko przeciął naszą próbę pościgu (16:12). Warszawska drużyna rozstrzygnęła seta i całe spotkanie na swoją korzyść dzięki „kiwce” Kevina Tilliego (25:19).
PGE Projekt Warszawa – JSW Jastrzębski Węgiel 3:1 (20:25, 25:23, 25:23, 25:19). MVP: Bartosz Bednorz.
PGE Projekt Warszawa: Weber, Firlej, Semeniuk, Kłos, Tillie, Bednorz, Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Gomułka, Firszt
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) oraz Kufka, Zaleszczyk, Kujundzić
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. KRZYSZTOF KASPROWSKI).
Artykuł ze źródła: https://jastrzebskiwegiel.pl



































