Pięciosetowy dreszczowiec! Minimalna porażka Jastrzębskiego Węgla z ZAKSĄ
To był klasyk z prawdziwego zdarzenia – pełen emocji, zwrotów akcji i walki do ostatniej piłki. W meczu 17. kolejki PlusLigi JSW Jastrzębski Węgiel uległ po tie-breaku 2:3 ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Pomimo znakomitej gry i prowadzenia 2:1 w setach, jastrzębianom zabrakło odrobiny szczęścia w decydujących momentach. Mecz obfitował w efektowne akcje, świetne zagrywki i dramatyczne końcówki – kibice z pewnością nie żałują ani minuty tego widowiska.
W meczu 17. kolejki PlusLigi nasza drużyna powalczyła, ale uległa 2:3 ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle.
Sobotni klasyk PlusLigi rozpoczął się od naszego prowadzenia 2:0. Od razu też dwoma świetnymi atakami po ciasnym skosie wykazał się Michał Gierżot (4:2). Skuteczna kontra Rafała Szymury wyrównała stan seta po 4. Przyjmujący ZAKSY pewnie radził sobie na lewym skrzydle (7:7). Przypadkowy atak bezpośrednio po przyjęciu autorstwa Nicolasa Szerszenia złożył się na wynik 9:7. Blok Karola Urbanowicza na Antonie Brehme był równoznaczny z remisem po 10, natomiast za moment Gierżot nie zahaczył o kędzierzyński blok (10:11). Wkrótce Brehme odgryzł się Urbanowiczowi (12:12), a Szerszeń zwieńczył kontratak i wyszliśmy na czoło (13:12). Po czasie dla szkoleniowca gości nasz podwójny blok zatrzymał Rychlickiego (14:12). W dalszym fragmencie partii utrzymywaliśmy dwupunktowy zapas (17:15). Straciliśmy go przy zagrywce zmiennika ZAKSY Marcina Krawieckiego. Przy stanie 18:17 urazu doznał Igor Grobelny, który opuścił plac gry. Zastąpił go Jakub Szymański. As Quinna Isascsona odwrócił rezultat na stronę gości (18:19). Skuteczna „kiwka” Rychlickiego zwiększyła przewagę ZAKSY do dwóch „oczek” (19:21). Kędzierzynianie za sprawą świetnego Rychlickiego zyskali setbole przy stanie 24:21. Dwie piłki setowe zdołaliśmy wybronić, ale w niestety dla nas później Szerszeń pomylił się na zagrywce (23:25).
W drugą partię lepiej weszła ZAKSA, która od razu mocna naskoczyła na nasz zespół. Już przy stanie 5:1 trener Andrzej Kowal poprosił o czas dla swojego zespołu. Po pauzie Gierżot obił ręce kędzierzyńskich blokujących. I to głównie dzięki dobrej postawie w ofensywie wspomnianego Gierżota zaczęliśmy odrabiać straty (4:6). Rozpędzeni gości, w szczególności przy walnym udziale Szymury, szybko odzyskali bezpieczną przewagę (6:11). Po drugim czasie dla naszego szkoleniowca miała miejsce akcja, w której ucierpiał Łukasz Usowicz, który otrzymał cios piłka w oko. W powtórzonej akcji Rychlicki posłał na naszą stronę cios nie do obrony (6:12). Wówczas też na placu gry pojawił się Miran Kujundzić, który zmienił Gierżota. Serb od razu dał sygnał do boju i…ruszyło. Szerszeń świetnie serwował i powoli zaczęliśmy odrabiać dystans do przeciwników (10:12). Później znów jednak dał o sobie znać Rychlicki (10:14). Nasz zespół znów rzucił się do walki. Po asie Kaczmarka wynik brzmiał 13:15. Nie potrafiliśmy jednak złamać ZAKSY. Po asie Krawieckiego na tablicy pojawił się rezultat 15:19. Długa wymiana wygrana przez Kaczmarka, a następnie jego blok na Szymonie Jakubiszaku poskutkowały wynikiem 17:19. Kapitalna kontra Szerszenia sprawiła, że mieliśmy już tylko punkt straty, a za niebawem Kujundzić doprowadził do remisu! Mało? Za chwilę Kaczmarek pewnie wyprowadził nas na czoło (21:20). A wszystko zaczęło się od świetnych serwów Szerszenia. Przestrzelony atak przez Szymańskiego oznaczał nasze setbole (24:21). Tym razem to ZAKSA dwukrotnie się wybroniła, ale ostatnie słowo w tej partii należało się Antona Brehme (25:23).
Trzeciego seta znów lepiej otworzyli goście z Kędzierzyna-Koźla (3:6). Szerszeń do spółki z Kaczmarkiem nieco powstrzymali tę ich próbę ucieczki (7:8). Jak się okazało, tylko na moment (7:11). Przy stanie 10:13 na placu gry na podwójnej zmianie pojawili się Joshua Tuaniga oraz Adam Lorenc. I nasz atakujący szybko popisał się blokiem na Szymurze. Wciąż jednak goniliśmy rywali (12:16). Podobnie jak w poprzedniej partii przy serwisie Szerszenia zaczęliśmy skracać dystans do przeciwników (14:16). Potem swoje dołożyli Kaczmarek w ofensywie oraz wprowadzony na zagrywkę zadaniowo Mateusz Kufka, który asem doprowadził do remisu po 17. Kontra Szerszenia wysunęła nasz zespół na czoło (20:19). Wtedy o czas poprosił Andrea Giani. Końcówka seta to już wojna nerwów, którą lepiej przetrwali podopieczni Andrzeja Kowala, a ostatni cios w secie zadał znów Brehme (25:23).
Początek czwartego seta do wyrównana walka z obu stron. Potężny as Brehmego wysforował nas na minimalne prowadzenie (6:5). Blok na Usowiczu odwrócił wynik na stronę gości, a za moment Szymura zaskoczył nasz zespół asem do linii (8:10). ZAKSA kontrolowała dwupunktowe prowadzenie, a wkrótce, za sprawą ciosów z pola serwisowego Urbanowicza, zyskała nawet cztery punkty zapasu (12:16). Po autowym ataku Szymury mieliśmy już tylko dwa „oczka” straty (15:17). Nie zdołaliśmy jednak pójść za ciosem. Przy stanie 17:21 trener Kowal wziął czas, po którym Isaacson popsuł serwis. Dzięki mocnym serwisom Urbanowicza goście zyskali piłki setowe przy stanie 24:19 i wykorzystali drugą swoją szansę za sprawą Jakubiszaka.
Decydująca część spotkania rozpoczęła się od naszego prowadzenia 2:0, po którym Andrea Giani wziął czas. Po pauzie goście wyrównali stan seta na 2:2. Odtąd walka toczyła się już punkt za punkt. Kiedy Szymański przechytrzył nas asem, a ZAKSA wyszła na prowadzenie, trener Kowal poprosił o przerwę na żądanie (5:6). Na nic to się zdało, bo Szymura pewnie zwieńczył kontrę. I to właśnie nasz były przyjmujący zdobył punkt, po którym nastąpiła zmiana stron przy prowadzeniu ZAKSY 8:6. Wkrótce nasz szkoleniowiec znów reagował wzięciem czasu, bo na tablicy widniał już wynik 9:6 dla kędzierzynian. Po niej Szerszeń spowodował, że zrobiliśmy przejście. As Szerszenia zmniejszył naszą stratę tylko do jednego punktu (9:10). Mieliśmy w górze piłkę na remis po 12, ale z niej nie skorzystaliśmy. Błąd Kujundzicia na zagrywce dał meczbole ZAKSIE przy stanie 12:14. As Brehmego utrzymał nas w grze (14:14)! Potem to nasza drużyna zyskała piłki meczowe (16:15). ZAKSA przetrwała i znów zyskała swoje szanse.
JSW Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (23:25, 25:23, 25:23, 17:19). MVP: Kamich Rychlicki.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) oraz Kufka, Tuaniga, Lorenc
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rychlicki, Isaacson, Jakubiszak, Urbanowicz, Szymura, Grobelny, Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Szymański, Zych, Stajer
Artykuł ze źródła: https://jastrzebskiwegiel.pl



































