Dobry start, trudna końcówka. Porażka Jastrzębskiego Węgla w 8. kolejce (wideo)
Choć pierwszego seta wygrali w dobrym stylu, to w dalszej części spotkania gospodarze przejęli inicjatywę. JSW Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z PGE GiEK Skrą Bełchatów 1:3 w meczu 8. kolejki PlusLigi. MVP meczu został Daniel Chitigoi, który poprowadził bełchatowian do zwycięstwa serią świetnych zagrywek i punktowych ataków.
W meczu 8. kolejki PlusLigi nasza drużyna uległa 1:3 PGE GiEK Skrze Bełchatów.
Początek wtorkowej konfrontacji należał do naszej drużyny. Swoje akcje pewnie kończyli na skrzydłach Łukasz Kaczmarek oraz Michał Gierżot. Po błędzie komunikacji pomiędzy Grzegorzem Łomaczem i Michałem Szalachą wynik brzmiał 6:2. Bełchatowianie szybko jednak się otrząsnęli (5:6). Benjamin Toniutti sprytnym zagraniem powstrzymał nieco pościg naszych rywali. Za moment Daniel Chitogoi nadział się na nasz podwójny blok i prowadziliśmy 9:6. Po czasie wziętym przez szkoleniowca gospodarzy, bełchatowianie zrobili przejście. Tym razem to Skra odpowiedziała blokiem Łomacza na Miranie Kujundziciu. W dalszym fragmencie nadal mieliśmy przewagę, ale rywale mocno naciskali. Blok Łukasza Usowicza na Chitigoiu ponownie dał nam głębszy oddech (16:13). W naszym zespole świetnie funkcjonowała pierwsza akcja (18:15). Rywale zdołali jednak zbliżyć się na punkt (18:19), a następnie wyrównać stan seta po 20. Teraz to Andrzej Kowal poprosił o czas, po którym nasz zespół ponownie ruszył do przodu. Kapitalny as Michała Gierżota był równoznaczny z wynikiem 23:21 i czasem dla szkoleniowca gospodarzy. Po pauzie rumuński przyjmujący PGE GiEK Skry wystrzelił piłkę w aut, „dając” nam piłkę setową (24:21). As serwisowy Gierżota zakończył pierwszą partię (25:21).
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. ARKADIUSZ KOGUT).
Drugą partię rozpoczęliśmy równie obiecująco. Zaczęło się od akcji Kujundzicia, potem blok dołożył Usowicz i było 3:1 dla nas. Od stanu 5:3 bełchatowska drużyna zdołała wyrównać stan seta po 5, a następnie za sprawą Bartłomieja Lemańskiego wyjść na prowadzenie 7:5. Mocno we znaki dawał nam się środkowy Skry Lemański (6:8). Wyrównaliśmy za sprawą Kaczmarka (8:8). Cały czas jednak lekko z przodu byli gospodarze. Prowadzenie zyskaliśmy dzięki mądrej zagrywce Kaczmarka (12:11). Bełchatowski zespół odwrócił jednak wynik na swoją stronę, a za sprawą Żakiety wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (17:15). Przy stanie 18:15 Jordana Zaleszczyka zastąpił Mateusz Kufka. Przy stanie 21:18 na podwójnej zmianie pojawili się Adam Lorenc oraz Joshua Tuaniga. Znów przy serwisie Gierżota odrobiliśmy punkt (21:20). Teraz to Lemański zrobił na to, co Gierżot rywalom w pierwszym secie. As środkowego Skry oznaczał piłki setowe dla gospodarzy (24:21). W ostatniej akcji seta Lorenc podjął ryzyko w polu serwisowym i przestrzelił (22:25).
Początek trzeciego seta to mocne otwarcie z naszej strony. Po asie serwisowym Gierżota wynik brzmiał 4:1 dla naszej ekipy. Podobnie jak w drugiej partii bełchatowianie szybko zniwelowali straty (6:6), a nawet zyskali przewagę. Wówczas doszło do zmiany na pozycji atakującego. Na placu gry zameldował się Lorenc, który wszedł za Kaczmarka. Serię Skry pociągnął pewny na zagrywce Żakieta (8:6). Po czasie wziętym przez trenera Kowala, atakujący Skry dołożył jeszcze asa. Później Chitigoi dorzucił dwa bloki i na tablicy widniał już wynik 11:6. Wtedy Toniuttiego zmienił też Tuaniga. Na próżno. Bełchatowianie grali jak natchnieni (12:6). Kolejny as Żakiety był równoznaczny z rezultatem 13:6 dla gospodarzy. W dalszym ciągu nie potrafiliśmy zrobić przejścia, a Żakieta wręcz szalał na zagrywce. Kiedy schodził z pola serwisowego wynik brzmiał 15:7. Cóż z tego. Za chwilę wszedł w nie Chitigoi i rozpoczął swój koncert (18:7). Jednostronną partię Skra wygrała do 13.
Czwarty set zaczął się od nieudanej akcji Żakiety, który zaraz potem poprawił się w ataku. Partia ta rozpoczynała się w znacznie niższym tempie, aniżeli końcówka poprzedniego seta (4:4). Od stanu 6:6 zdołaliśmy odskoczyć na dwupunktową przewagę dzięki Zaleszczykowi i Gierżotowi. Mocno naładowana Skra wyrównała i zyskała prowadzenie za sprawą Chitigoia (9:8). Za chwilę było już 12:8 dla żółto-czarnych. Na dystansie seta Skra prowadziła już 15:10 oraz 18:14, ale nasza drużyna powalczyła i potrafiła zniwelować stratę do jednego punktu za sprawą asa Gierżota (20:19). Końcówka znów należała jednak do gospodarzy, którzy zwyciężyli w całym meczu 3:1.
PGE GiEK Skra Bełchatów – JSW Jastrzębski Węgiel 3:1 (21:25, 25:22, 25:13, 25:21) MVP: Daniel Chitigoi.
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Łomacz, Lemański, Szalacha, Chitigoi, Pothron, Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Szymendera, Krzysiek, Kubicki
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Zaleszczyk, Gierżot, Kujundzić, Granieczny (libero) oraz Kufka, Lorenc, Tuaniga, Jurczyk
Przeczytaj pełny artykuł:
https://jastrzebskiwegiel.pl/w-belchatowie-wyraznie-lepsi-gospodarze/



































