Dobry początek nie wystarczył. JSW przegrywa z Piacenzą 1:3
W pierwszym meczu Rundy Play Play Off Puchar CEV nasz zespół uległ piątej drużynie włoskiej Serie A, Gas Sales Bluenergy Piacenza. Tym samym za tydzień w rewanżu we Włoszech do awansu do kolejnej rundy nasza drużyna będzie potrzebowała wygranej za trzy punkty w meczu i dodatkowo w „złotym secie”.
W pierwszym meczu Rundy Play Play Off Puchar CEV nasz zespół uległ piątej drużynie włoskiej Serie A, Gas Sales Bluenergy Piacenza. Tym samym za tydzień w rewanżu we Włoszech do awansu do kolejnej rundy nasza drużyna będzie potrzebowała wygranej za trzy punkty w meczu i dodatkowo w „złotym secie”.
Mocne wejście we wtorkowe spotkanie zaliczył Michał Gierżot, który od początku świetnie radził sobie w ofensywie, a do tego szybko dołożył asa serwisowego. Skuteczny blok Łukasza Usowicza oznajmił rezultat 4:1 dla naszego zespołu. Po udanej kontrze Nicolasa Szerszenia wynik brzmiał 7:4. As Efe Mandiraciego zmniejszył straty włoskiej ekipy do jednego punktu (7:6). Kolejny blok Usowicza uspokoił sytuację (10:7). Blok duetu Łukasz Kaczmarek-Anton Brehme na rywalu z Włoch sprawił, że prowadziliśmy 14:10. W tym momencie trener Dante Boninfante poprosił o czas dla swojej ekipy. Po pauzie ekipa z Piacenzy zaczęła odrabiać straty, a zawdzięcza to w dużej mierze Mandiraciemu (14:13). Autowy atak Alessandro Bovolenty ponownie dał nam głębszy oddech (16:13). Turecki atakujący Gas Sales Bluenergy Piacenza asem serwisowym wyrównał stan seta po 16. Wtedy o czas poprosił trener Andrzej Kowal, po którym zrobiliśmy przejście za sprawą Kaczmarka (17:16). Dwie skuteczne akcje autorstwa Szerszenia złożyły się na wynik 21:19. Wejście w pole serwisowe zmiennika, Mateusza Kufki, pomogło naszej drużynie wyprowadzić skuteczny kontratak (23:20). Po przerwie na żądanie szkoleniowca gości przyjezdni zdobyli punkt. Za chwilę Paolo Porro wyraźnie przestrzelił na zagrywce i mieliśmy setbole (24:21). Niestety dla nas, Włosi dwukrotnie się wybronili. Wówczas o czas ponownie poprosił trener Kowal, a po tej pauzie Mandiraci popsuł serwis (25:23).
Druga część spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia gości, którzy po asie Jose Miguela Gutierreza prowadzili 4:0. Na nasze szczęście nie pozwoliliśmy zbytnio rozpędzić się przeciwnikom (3:5). Goście ponownie przycisnęli (3:7), ale i tym razem odpowiedzieliśmy skutecznymi akcjami (6:7). Fantastyczna zagrywka Szerszenia w połączeniu z potężnym ciosem Brehmego zapewniła nam remis 8:8. Drużyna za Piacenzy znów jednak wyszła na czoło, a stało się tak przy serwisach Bovolenty (9:11). Odtąd cały czas goniliśmy półfinalistów Pucharu Włoch, ale szło nam to opornie. Trener Kowal szukał sposobu w zmianach. Na placu gry pojawili się Adam Lorenc, Josh Tuaniga oraz Miran Kujundzić. Autowy atak Francesco Comparoniego zmniejszył nasz straty do dwóch „oczek” (16:18). Nie potrafiliśmy jednak pójść za ciosem. Rezultat 17:21 był równoznaczny z przerwą na żądanie naszego szkoleniowca, po którym Gutierrez dorzucił nam asa (17:22). Takiej przewagi Włosi nie pozwolili już sobie odebrać, zwyciężając w secie do 21.
W trzecią część meczu znów lepiej wprowadził się nasz zespół. Potężny blok Szerszenia na Bovolencie dał nam dwupunktowe prowadzenie, a za moment świetnym blokiem na Jorisie Seddiku popisał się nasz kapitan Benjamin Toniutti (7:3). As Mandiraciego sprawił, że mieliśmy już tylko punkt przewagi, a wkrótce potem na tablicy widniał już remis po 7. Na tym Włosi nie poprzestali. Asa dołożył też Bovolenta i goście byli na czele. Piacenza odskoczyła nam na dwa punkty, ale serwis Gierżota w połączeniu ze skutecznością Usowicza wyrównały stan seta po 12. Niestety, nie potrafiliśmy przejąć inicjatywy w grze. Włoski zespół był już w tym momencie na tyle rozkręcony, że nie szło go skutecznie wybić z rytmu (14:17). Ze stanu 19:23 zerwaliśmy się do odrabiania strat i sztuka ta udała nam się przy wyniku 23:23! Ale kropki nad „i” niestety nie zdołaliśmy postawić, bo dwa ostatnie punkty w secie zdobyli przedstawiciele Serie A.
Czwarta partia rozpoczęła się od razu pod dyktando ekipy z Płw. Apenińskiego (3:8). Element zagrywki to było coś, czymś rywale wyrządzali nam największą szkodę (6:11). Na każdą próbę zahaczenia się w grze, włoska drużyna odpowiadała kolejnym ciosem (10:16). Na dystansie partii doszło do podwójnej zmiany w naszych szeregach, ale obraz gry nie ulegał zmianie (11:18). Drużyna dowodzona przez trenera Dante Boninfantego zwyciężyła pewnie w czwartym secie i całym spotkaniu 3:1.
JSW Jastrzębski Węgiel – Gas Sales Bluenergy Piacenza 1:3 (25:23, 21:25, 23:25, 14:25)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Brehme, Gierżot, Szerszeń, Granieczny (libero) oraz Kufka, Zaleszczyk, Lorenc, Tuaniga, Kujundzić
Gas Sales Bluenergy Piacenza: Mandiraci, Seddik, Bovolenta, Gutierrez, Comparoni, Porro, Loreti (libero) oraz Leon, Bergmann, Travica, Andringa
Artykuł ze źródła: https://jastrzebskiwegiel.pl





















































